k. konwicki.art.pl
O twórczości Tadeusza Konwickiego

1950

Przy budowie Opowiadanie

Omówienie 1

Kierowniczkę sklepu spółdzielczego Samopomocy Chłopskiej w Łuńczycach obudził w nocy jakby brzęk padającej blaszanki1 — tak zaczyna się stylizowane na reportaż opowiadanie Tadeusza Konwickiego „Przy budowie”. Akcja jego rozgrywa się na przełomie lat 1949-1950. W okolice wsi Łuńczyce, gdzie budowana jest nowa linia kolejowa, przybywa towarzysz Piotr Czajkowski, aby uświadamiać partyjnie element nieuświadomiony, czyli tamtejszych robotników. W wyniku jego starań robotnicy ci przechodzą na system pracy akordowej, czyli zaczyna się współzawodnictwo. Wkrótce wyłaniają się pierwsi przodownicy pracy, robota wre, zaprzańcy uciekają w popłochu, niezdolni nawet do złożenia samokrytyki, a na sam koniec bohaterem zostaje poczciwy i przez całe życie uczciwy dziadek Łaptać, który wykonał aż 194% normy w trosce o Plan Sześcioletni. A morał całej opowieści jest taki, że grunt to uświadomienie polityczne.

© 2006 Emilia Walczak

Omówienie 2

Książka została napisana w marcu 1950 roku, zaraz po powrocie z Nowej Huty. Jak zauważa Tadeusz Lubelski na wstępie analizy utworu (rozdział III „Poetyki powieści i filmów Tadeusza Konwickiego”) — „Przy budowie” zostało napisane i w wielkim pośpiechu wydrukowane (druk ukończono jeszcze w połowie kwietnia!) dokładnie w czasie, kiedy kończy się jego akcja: Tom inaugurował nową serię „W kuźni planu sześcioletniego”, tempo produkcji książki miało się więc łączyć z dynamiką ówczesnych zjawisk społecznych i gospodarczych przedsięwzięć.2 W tym samym roku młody autor wytyczający nowe szlaki literaturze polskiej — pionier socrealizmu — otrzymuje Nagrodę Państwową III stopnia, w następnym roku opowiadanie zostaje wydane w zbiorowej książce Tadeusza Konwickiego, Wiktora Woroszylskiego i Witolda Zalewskiego „Budujemy”, w następnym, 1952, znowu wychodzi jako osobna książka — i to dwukrotnie, w 1953 ponownie i ponownie w 1954. Oczywiście trafia automatycznie na listy lektur, a Konwicki staje się ojcem powieści produkcyjnej. Ojcem schematyzmu.

Tadeusz Lubelski tak uznaje faktyczny debiut książkowy młodego komunisty za próbę ucieczki od własnej biografii, próbę przekreślenia młodzieńczego doświadczenia opisanego w „Rojstach” (s. 58). Badacz stwierdza: Można nawet powiedzieć więcej: w perspektywie komunikacji literackiej to była próba ominięcia własnej biografii, wyparcia się jej. Autor „Przy budowie” nie tylko nie marzy o wydaniu „Rojstów”, on próbuje wykorzystać dla siebie fakt, że się one nie ukazały. Znamienne: „Przy budowie” to jedyna powieść Konwickiego, której bohater nie nosi żadnych śladów młodzieńczego życiorysu. Liczy się tylko teraźniejszość (s. 58).

© 2006 Przemysław Kaniecki

1 T. Konwicki, Przy budowie, wydanie czwarte, Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”, Warszawa 1953, s. 5.

2 T. Lubelski, Poetyka powieści i filmów Tadeusza Konwickiego (na podstawie analiz utworów z lat 1947-1965), Wrocław 1984, s. 51.

konwicki.art.pl > Twórczość > Twórczość do 1956 roku > Przy budowie

z Google

© 2006-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracowała Emilia Walczak, Zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS