k. konwicki.art.pl
O twórczości Tadeusza Konwickiego

1955

Klucz (Powrót) Opowiadanie

Opowiadanie opublikowane w antologii „Czytelnika” (1954) „Dzień dzisiejszy” pod tytułem „Powrót”, później w osobnym wydaniu Naszej Księgarni (1955).

Omówienie

Opowiadanie opublikowane w antologii Czytelnika (1954) „Dzień dzisiejszy” pod tytułem „Powrót” (obok Konwickiego jej autorami są Marian Brandys, Jerzy Broszkiewicz, Maria Dąbrowska, Jarosław Iwaszkiewicz i Jerzy Putrament), a w rok później jako samodzielna książka — „Klucz” — w Naszej Księgarni.

„Klucz” jest socrealistycznie dydaktyczny, jednak, naprawdę, nie nachalnie. Młody Bolek — postać zresztą zupełnie niesztampowa, chłopak krnąbrny, no i potrafiący dbać o własny interes — powróciwszy do kraju po wojennej i tuż-powojennej odysei (poznajemy ją z urywkowych wspominek), podejmuje jakieś dorywcze prace, by w końcu zaczepić się na stałe przy inwestycji budowy tamy i elektrowni na Wiśle. Nosi się jednak z zamiarem ucieczki na Zachód — z której jednak w ostatniej chwili zrezygnuje i wróci (vide pierwotny tytuł) do bazy robotniczej.

Powiedzmy otwarcie, utwór nie jest specjalnie intrygujący i niezbyt ciekawy nawet z punktu widzenia badawczego (symptomatyczne, że w swojej monografii Tadeusz Lubelski pisze otwarcie, że nie będzie go analizował ze względu na wartość artystyczną). Ale ma przecież swój urok — nie bardzo schematyczny, jest napisany piórem, a nie łopatą. Bolek nie jest postacią jednoznaczną, mimo sympatii, jaką go czytelnik darzy (w jakimś sensie zapowiada więc Polka z „Dziury w niebie”). Opowiadanie ma nawet pewną dramaturgię w kulminacyjnym momencie, i to taką też nawet psychologiczną: Bolek, który podjął już pierwsze kroki w celu wydostania się z Polski, w pracy dokonuje wyczynu nie lada jakiego — nurkuje na dno zbiornika, by zainstalować dzwon; jest to bardzo ryzykowne, ale za to chłopak doceniony zostanie jak należy, co w finałowej scenie ucieczki musi zaowocować wątpliwościami.

Może nawet da się coś z tego utworu wycisnąć badawczo? W końcu można zwrócić uwagę na dwa motywy: ucieczki za granicę i zapory wodnej. Kto zna „Z oblężonego miasta”, napisane jeszcze w tym samym roku, ten wie, że bohater tego utworu z zagranicy nie wróci, a więc jest tu pewna znacząca zmiana kursu pisarskiego. A może jakiś targ z cenzurą? (Cóż, „Z oblężonego miasta” wydane i tak nie zostało, wydrukowano je po dwóch latach, dopiero na fali odwilży — i to w ilości zaledwie 5000 egzemplarzy). Co zaś do motywu rzeki — w końcu nie przypadkiem powróci on w „Senniku współczesnym”, w którym budowana tama jest już czymś zupełnie innym niż w „Kluczu” i reportażu „Podróż w lata sześćdziesiąte naszego wieku”: to nie osiągnięcie cywilizacyjne, ale symbol zagłady pewnego systemu wartości. Jeśli pamiętamy o tych socrealistycznych utworach Konwickiego, „Sennikowy” motyw nadsołeckiej budowy okaże się elementem palinodyjnym, równie ważnym jak motyw imienia głównego bohatera (Paweł występował także w „Przy budowie”) i torów kolejowych.

© 2008 Przemysław Kaniecki

konwicki.art.pl > Twórczość > Twórczość do 1956 roku > Klucz

z Google

© 2006-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracowała Emilia Walczak, Zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS