k. konwicki.art.pl
O twórczości Tadeusza Konwickiego

Lipiec 2008

Mikrokosmos Kresów Maciej Dęboróg-Bylczyński

Wydany dwa lata temu w Gdańsku „Tryptyk wileński”1 kresowego, wileńskiego pisarza Zbigniewa Żakiewicza jest swoistym mitem. Stanowi bowiem narrację odnoszącą się do konstrukcji świata, do jego porządku i rządzących w nim praw. Narrację tą cechuje swoista umiejętność interpretacji rzeczywistości społecznej, w jakiej osadzona jest fabuła interesujących nas powieści. Notabene, w tak szerokim rozumieniu mitu nie możemy polemizować z jego autorską wersją Zbigniewa Żakiewicza, gdyż każda jego postać (tu: mitu Kresów) jest ex definitione równouprawniona do statusu nośnika prawdy absolutnej2. Chcę przez to powiedzieć, iż elementy świata przedstawionego (w utworach wileńskich autora), przez fakt, iż służą opisowi umitycznionych Kresów, niejako nie podlegają wartościowaniu w kategorii: prawdy / fałszu. Lubaszewska pisze: mit pojawia się wówczas, gdy jakieś prawidło (…) wymaga usprawiedliwienia, potwierdzenia swej odwieczności, realności, świętości3. Eric Gould zaś zauważa, iż badanie mityczności to śledzenie napięcia między znaczącym a znaczonym, historią a chwilą, ciałem a duchem. Owo napięcie to właśnie mityczność4. Kuźma wyszczególnia kilka klas użycia nazwy mit. Zwraca m.in. uwagę na to, iż można go rozpatrywać jako wartość.

Mitologia jest koniecznym warunkiem i pierwszym tworzywem sztuki — mawiał Schelling. Mitologia ta (jak też poczucie nostalgii czy utraty) jest zasadniczym składnikiem i koniecznym warunkiem konstruującym literacką kategorię pamięci. Ale jest też esencją procesu pamięciowego. Mit [bowiem] ustanawia świat jako coś rzeczywistego [podkr. MDB], opowiadanie o sprawach sakralnych jest równoznaczne z objawieniem tajemnicy5. De facto (na co zwracają uwagę badacze) mit nie podlega definiowalności6. Jest sposobem znaczenia i oznaczania świata przedstawionego, sposobem myślenia. Może, i powinien być, rozumiany jako jedna z form świadomości, jako jeden ze sposobów ujmowania takich pojęć jak czas, przestrzeń itd. Mit jest pewnym szczególnym obrazem świata, szczególnym światopoglądem [podkr. MDB]7. Jego wartość w prozie Zbigniewa Żakiewicza przejawia się w nostalgicznym przywróceniu wizerunku Kresów, ale też i w odkrywaniu, uświadamianiu sobie czegoś, co istniało przed tekstem literackim8. Tak funkcjonuje mit Edypa w „Dolinie Issy” Czesława Miłosza i „Rodzie Abaczów” Zbigniewa Żakiewicza. Powodem, dla którego poetyka mitu nakłada się (i doskonale przylega) na świat przedstawiony nostalgicznej prozy, jest jej emocjonalność i emotywność. Mit w literaturze przemawia do uczuć jej adresata. Jest to świat tworzony przez emocje (podmiotu literackiego) dla emocji (konkretyzującego w sobie dzieło literackie potencjalnego czytelnika). Tak (z grubsza) można odnieść się do uwagi Ernesta Cassirera, że: mit jest nieteoretyczny [pokr. MDB] w swoim znaczeniu i istocie9. Trudność w definiowalności mitu zasadza się prawdopodobnie i na tym, iż ewokuje on zbyt wiele desygnatów zaspokajających ludzkie (czasem nieokreślone) psychologiczne potrzeby przenoszenia się na poziomy abstraktu czy symbolu. Pełni więc w świadomości społecznej niejako rolę archetypicznego „worka”, którego rola i bogactwo jest tym większe (w potocznym oglądzie rzeczy), im więcej można skupić w nim znaczeń, choć de facto są one coraz bardziej nieistotne i, jak zauważył Ricoeur, osłabiające najpierwotniejsze sacrum symbolu10. Dlatego zapewne Lévi-Strauss radzi, by określać każdy mit przez zbiór wszystkich jego wersji11.

Reasumując, rysują się nam dwa sposoby użycia przez Żakiewicza kategorii mitu. Jednym jest mit społeczny, polski — mit Kresów, drugim zaś jednostkowy, wiodący nas na obszary psychologii głębi — mit Edypa. Choć usytuowane na różnych poziomach uogólnienia, pozostają one ze sobą we wzajemnej relacji. Dla ustalenia obrazu świata przedstawionego utworów Żakiewicza ważne będą ślady przekleństwa związane z kompleksem Edypa w (zdawałoby się) nieskalanym obrazie Kresów Rzeczypospolitej.

Mizerkiewicz, analizując nurty polskiej prozy po roku 1968, napisał: istnieje grupa tekstów, w których podobieństwo świata przedstawionego do świata mitycznego jest celowo wprowadzone przez twórców i łatwo rozpoznawalne przez krytykę (…). Teksty te albo przez wykorzystywanie (konkretnych fabuł mitologicznych, albo przez posłużenie się „poetyką mitu” (…) „chcą” być czytane w odniesieniu do mitu (…)12. Dokonując zabiegu stylizacji mitycznej Żakiewicz włącza swoje trzy wileńskie powieści w obręb swoistej tradycji literackiej, u której podstaw znajdują się dzieła wielkich romantyków: Mickiewicza i Słowackiego. Ojczyzna dla pisarza jest (podobnie jak u Mickiewicza) pojęciem z tego samego zakresu, co baśń i mit13. Ową ojczyzną są naturalnie legendarne (bo bezpowrotnie utracone), wysunięte daleko na północny wschód połacie litewskich puszcz. Przestrzeń ta jest w literaturze kresowej częścią wszechświata, która została wydzielona z chaosu i przeniesiona w sferę sacrum. Należąc do sfery sacrum zbliża się [mit] do najskrytszych tajemnic bytu i ludzkiego istnienia, a jego rudymentarnymi wymiarami są czas święty i święta przestrzeń, ustanawiające świat uładzony, jednorodny i zamknięty w określonych granicach.14

Lévi-Strauss zwrócił kiedyś uwagę, że to mit nas wybiera, a nie my mit15. Wydaje się, iż to spostrzeżenie jest bardzo prawdziwe w przypadku pisarzy, którzy genealogicznie wywodzą się z Kresów. Literacka tradycja Kresów oswojona była z tą kategorią od kilku stuleci. Właściwie należałoby określić tę relację szczegółowiej: nie istnieje literatura kresowa bez stylizacji mitycznej. Współcześni badacze literatury wielokrotnie zadają sobie pytanie: czym jest literatura kresowa? Analogicznie jak w przypadku pojęcia mitu, poświęcają oni wiele miejsca w swych pracach semantyce określeń: „kresy” i „literatura kresowa”.

I tak u Zygmunta Glogera czytamy, że Kresami zwano stanowiska wojskowe czy wojskowe stójki i poczty rozstawione na pobrzeżu Podola i Ukrainy, jako straże graniczne od napadu Tatarów i Hajdamaków16. Określenie to niespecjalnie przyjęło się w stosunku do zachodnich rubieży kraju, pomimo iż tamte granice Rzeczypospolitej także były nieustannie zagrożone — w tym wypadku — ekspansją germańską. Niemniej, nigdy jakoś w literaturze nie rozpływano się w pochwałach dla rycerzy Ziemi Pomorskiej czy Śląska, zaś dowódców regimentów kresowych idealizowano na antycznych herosów (np. Wespazjan Kochowski w utworze napisanym tuż po wiktorii chocimskiej)17. Wielonarodowa Polska Jagiellonów od samego początku jej narodzin (układem w Krewie) przejawiała duże zainteresowanie nowymi nabytkami terytorialnymi i bardzo prędko zaczęła je mityzować. Już w XVII w. kojarzono Kresy z mityczną Arkadią. Stworzyło to stereotyp „mlekiem i miodem płynącej” Ukrainy (JK, 44). Owe lata były prócz wojen z „Turczynem” okresem przemian społecznych. Za sprawą polityki ostatnich Jagiellonów poszerzono znacznie stan szlachecki w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wpłynęło to na szerokie społeczne zainteresowanie tajemniczymi (bo dotąd nieznanymi) familiami bojarskimi na Kresach. Legendy i podania herbowe, które zaczęto naturalnie najpierw przekazywać ustnie a później (w czasach sarmackich) spisywać, oparte były właśnie na owej tajemniczości i egzotyce wschodnich rubieży kraju, jak też na obronie tychże. Nastąpiły więc przesunięcia w percepcji wojen, roli rycerzy i historii kraju w ogóle, od renesansowego realizmu ku sarmackim eposom rycerskim18. Stąd rycerze owi przeszli do historii jako wielcy duchem, pomysłowi i… genealogicznie wywodzili się często np. od Colonnów!19

Rzeczywiste piękno, egzotyka i bogactwo Kresów, sprzężone z czasem nieustających wojen i zgliszcz, korespondowały z poetyką baroku (choćby ideą vanitas — choć nie tylko) i wydało plon w postaci licznych utworów Trembeckiego, Szymonowica czy Sępa-Sarzyńskiego. Już Podole zniszczone, ona Ukraina, / Ona matka żywotności, dóbr wszystkich dziedzina / W popiół poszła… — pisał Szymonowic (JK, 44).

W utworach ww. autorów narzędziem mitologizacji stała się więc także dostrzeżona już idea jedności na Kresach. Owo gente Ruthenus et natione Polonus. Jak pisze Kolbuszewski, Kresy stworzyły typ postawy umożliwiającej zachowanie poczucia narodowej ciągłości, łączącej siedemnastowieczną przeszłość z romantyczną współczesnością (JK, 45). Wschodnie rubieże dawnej Rzeczypospolitej musiały być atrakcyjne dla romantyków z uwagi na poetykę tego okresu (dość wymienić kilka „izmów”, które eksploatowały Kresy literacko — np. oniryzm, orientalizm, gotycyzm). Pewne „odpryski” tych poetyk pozostały zresztą w literaturze kresowej po dziś dzień. Nie istnieje bodaj współczesna literatura kresowa, która byłaby zupełnie pozbawiona aury oniryzmu. Przeciwnie — wpływy tej poetyki wzmocniły się jeszcze po ostatecznej utracie wschodniej Polski w 1945 roku. O ile więc u Schulza zasadniczą siłą sprawczą oniryzmu był silny wpływ surrealizmu, to oniryzm Odojewskiego i kresowych powieści Żakiewicza czy Konwickiego swoje korzenie lokuje w toposie utraty.

Lata polskiego romantyzmu to także czas tzw. Wielkiej Emigracji. Wprawdzie było to doświadczenie, które dotknęło całą społeczność polską, jednak najboleśniejsze znamię wycisnęło na Kresach. W żywoty Kresowiaków została więc wpisana perspektywa utraty kraju lat dziecinnych i poczucie emigracyjnej cudzości na obcej ziemi. Tak pisze o tym Maria Janion: poczucie cudzości, wydarcia z własnego i przynależnego miejsca, można pokonać jedynie wracając do wewnątrz, umieszczając się znów w samym środku zamierzchłej dawności i identyfikując się z nią (cyt. za: JK, s. 45). Kresy zyskały więc znaczenie jądra kultury polskiej, środka dawności, jedności narodowej. W owym duchu poczucia przynależności do wspólnoty słowiańskiej i powrotu do kraju lat dziecinnych rozwijała się twórczość poetów romantycznych: Mickiewicza, Zaleskiego, Słowackiego czy Pola. Dla Mickiewicza czy Słowackiego utrata Arkadii była tym boleśniejsza, iż zapamiętane Kresy musieli oni przenieść w sercu aż nad Sekwanę.

Poczucie okrojenia terytorium Polski powróciło w literaturze lat dwudziestych dwudziestego wieku. Historycznie było to związane z naszymi nadziejami na niepodległą Polskę w granicach sprzed 1772 roku. Świeżo wywalczona niepodległość kraju zatruta była goryczą spowodowaną pomniejszeniem granic Polski o część mitycznych Kresów, które były wartością narodową (a nie jak pisano parę lat później w propagandzie komunistycznej — jedynie strefą interesów bogatego, kresowego ziemiaństwa).

Literatura niepodległej już Polski eksplodowała tematem krwawej epopei lat 1914-1921. Opisywali ją m.in.: Czarnyszewicz, Korwin-Małaszewski, Józef Mackiewicz, Maria Dunin-Kozicka, Zofia Kossak-Szczucka i in. W utworach tych maluje się obraz wschodnich rubieży kraju jako swoistego antemurale christianitatis. Pisarze operują formułą wspomnień, pamiętnika będącego relacją ze świata ogarniętego pożogą. Jak pisze w swojej rozprawce Łozowska, prozaicy zachowywali się, jakby łapali historię na gorącym uczynku20. Literatura ta naturalnie jest apoteozą Kresów (rozumianych jako obszar kultury ziemiańskiej i polskiej). Pisarze tych lat (skupiając się na egzystencjalnym doświadczeniu zła, jakie człowiek człowiekowi wyrządza) nie wykraczają w swych rozważaniach poza obręb klasy społecznej. Ten świadomy izolacjonizm, odbieranie prawa do uczuć warstwom chłopskim, postrzeganie świata w antynomii czerni — chłopskiej „tłuszczy” i bieli — szlachty wrażliwej i patriotycznej (jak też zjawisko przesadnej apoteozy Kresów — „kresomanii”) zaciążyły jeszcze na emigracyjnej literaturze po roku 1945. Z drugiej strony jednak pojawi się po II wojnie światowej wiele utworów wiodących czytelnika w światy czy to kresowych „swojaków”, „tutejszych”, czy np. ulic żydowskich sztetli (np. Stryjkowski, Buczkowski, Konwicki i in.).

Jedne mity traciły rację bytu, a na ich miejsce pojawiały się inne, przetwarzając i obudowując nowymi sensami te arkadyjskie ziemie. Stałą towarzyszką Kresów była natomiast pamięć, która — zakorzeniona głęboko w owe sakralne przestrzenie — była dla Kresowiaków niejako imperatywem, a przez to siłą sprawczą żywotności literatury o tej tematyce.

© 2008 Maciej Dęboróg-Bylczyński

1 Zbigniew Żakiewicz, Tryptyk wileński, Gdańsk 2006. Zawiera trzy powieści wileńskie: „Ród Abaczów” (wyd. 1: 1979), „Wilcze łąki” (wyd. 1: 1982) i „Wilio, w głębokościach morza”. Dwie pierwsze ukazały się wraz z „Doliną Hortensji” w nieco sztucznie zlepionym tryptyku pt. „Saga wileńska”, w czasach, gdy z powodów cenzuralnych nie można było włączyć doń wydanej w 1993 r. „Wilii…”, stanowiącej właściwe zakończenie trylogii wileńskiej pisarza). Wydany w ubiegłym roku „Tryptyk…” stanowi więc pierwsze kompletne wydanie wspomnianej trylogii.

2 Hasło: Mit, [w:] Słownik terminów literackich, pod red. J. Sławińskiego, Wrocław 1998, ss. 314-315.

3 A. Lubaszewska, Mit — ethos — konstrukcja, Wrocław 1984, s. 19.

4 E. Kuźma, Kategoria mitu w badaniach literackich, „Pamiętnik Literacki”, 1986, z. 4, ss. 63, 67-72.

5 M. Eliade, Sacrum. Mit. Historia, przeł. A. Tatarkiewicz, Warszawa 1974, ss. 108-109, [cyt. za:] M. Ujma, Site: miejsce, gdzie znajdują się ruiny, [w:] Miejsce rzeczywiste, miejsce wyobrażone. Studia nad kategorią miejsca w przestrzeni kultury, pod red. M. Kitowskiej-Łysiak i E. Wolickiej, Lublin 1999, s. 198.

6 Por.: R. Barthes, Mit i znak: eseje, przeł. W. Błońska, Warszawa 1970, zwłaszcza ss. 25-39, czy wspomniany wyżej E. Kuźma, dz. cyt.

7 H. Buczyńska, Cassirer, Warszawa 1963, s. 85.

8 O poetyce mitu i mitologizmie w powieści XX wieku zobacz też: E. Mieletinski, Poetyka mitu, przeł. J. Dancygier, Warszawa 1981.

9 E. Cassirer, Mit i religia, przeł. H. Buczyńska, [w:] H. Buczyńska, Cassirer, Warszawa 1963, s. 150.

10 J. Speina, Typy świata przedstawionego w literaturze, Toruń 1984, s. 11.

11 Tamże, s. 15.

12 T. Mizerkiewicz, Stylizacje mityczne w prozie polskiej po roku 1968,Poznań 2001, s. 10.

13 M. Zaleski, Żyjące cmentarze Rzeczypospolitej, „Res Publica” 1987, nr 4, s. 81 i n.

14 J. Speina, dz. cyt., s. 11.

15 E. Kuźma, dz. cyt., s. 56.

16 J. Kolbuszewski, Legenda Kresów w literaturze XIX wieku, „Odra” 1982, nr 12, s. 42.

17 Tamże, s. 43. Posiłkując się w dalszych spostrzeżeniach tą pracę Kolbuszewskiego, podaję w tekście: (JK, …) — po przecinku następuje numer strony. Istnieje bogata literatura traktująca o literaturze kresowej, por. m.in.: B. Hadaczek, Zarys literatury kresowej, [w:] Kresy w literaturze polskiej XX wieku. Szkice,Szczecin 1993, ss. 5-24, lub B. Hadaczek, O literaturze kresowej (jej mitach i metodologii), „Ruch Literacki” 1998, z. 4, ss. 525-543.

18 Istnieje bogata literatura przedmiotu skupiająca się na wartościach i cechach szlachty kresowej, por. m.in.: J. Maciejewski, Sarmatyzm jako formacja kulturowa, „Teksty” 1974, z. 4.

19 O różnych legendach dot. umistycznionej genezy szlachty kresowej por. m.in.: Słownik folkloru polskiego, pod red. J. Krzyżanowskiego, Warszawa 1965, M. Eliade, Mity i historia, [w:] Mit wiecznego powrotu, przeł. K. Kocjan, Warszawa 1998, ss. 46-60 i zwłaszcza: M. Derwich i M. Cetwiński, Herby, legendy, dawne mity, Wrocław 1989.

20 Wyrażenie J. Iwaszkiewicza użyte w „Kurierze Polskim” 1923, z. 21, s. 10 podaję za: K. Łozowska, „I zwyciężyło zło”. Świat Kresów w prozie wspomnieniowej (1914-1921), [w:] Kresy w literaturze,pod red. B. Hadaczka, Szczecin 1997, s. 94.

konwicki.art.pl > Interpretacje > Mikrokosmos Kresów

z Google

© 2006-2009 Pracownia Kultury Współczesnej
Opracowała Emilia Walczak, Zaprojektował Tomasz Kojder. HTML CSS